Czym życie?, czyli 'Ślady'

"Ślady", Jakub Małecki


Ślady to drobne, czasami większe, a zazwyczaj po prostu ciche i skromne dowody naszej obecności. Zdarza się i tak, że odciski nawet po utracie właściciela pozostają głośne i rozpoznawalne. 
Istnieją też takie postacie na planie naszego świata, których ślady nabierają konturów i barw dopiero po śmierci. Najsmutniejsze, najbardziej melancholijne są znaki, których nie dostrzegamy. Mijające z każdą chwilą, zacierające się w płótnie Wszechświata. Ludzi, którzy je zrobili, nigdy nie poznamy. Pamięć o nich będzie raczej iluzoryczna, niźli prawdziwa. Do końca pozostaną dla nas tajemnicą, mimo że codziennie będziemy napotykać ich ślady.


Życie



"Czym życie? Złudzenia chwilką,

Czym życie? Marzeniem tylko, 

Cieniem, majakiem, rojeniem, (...)"

Czym jest życie? Takie pytanie zadaje bohater dramatu Pedro Calderona de la Barci "Życie snem". Jego słowa długo dźwięczały w moim umyśle, ale sens - ten prawdziwy - pozostawał nieznany.

Dopiero "Ślady" uświadomiły mi siłę krótkiego pytania. Czym życie?

Dla Chwaściora - najbardziej barwnej, niemal folklorystycznej postaci - jest ono podróżą. Od drzwi do drzwi, z muzyką, która wcale muzyką nie jest. Z naiwnością, dobrem i prostotą, które gubią nawet najmężniejszych. To kołyszący się krok wiodący poprzez lasy ludzkich uprzedzeń, nienawiści i niepojętej świadomości.

Życie to także scena. Teatr. Wcielanie się w rolę, ponieważ zawsze trzeba być "kimś". Nie można być tylko i wyłącznie sobą. To nudne. To oryginalne, ale również wykluczające. By być "kimś" trzeba spełniać określone warunki. Albo to w sobie masz, albo nie. Jeżeli cząstka przebojowości, marszu po trupach i swoistej bezczelności drzemie głęboko uśpiona w Twojej duszy, musisz ją rozbudzić. Odpowiedni będzie mocny bodziec. Wstrząs i płynna odwaga. 


Wywiad z Jakubem Małeckim


Są też chwile, gdy życie nie jest niczym więcej jak ulotnym mgnieniem. Majakiem, który chwytamy w dłoń, ostrożnie oglądamy, by później puścić sie w szaleńczą pogoń, gdy drobne skrzydełka trzepoczą i uciekają w siną dal. To zaledwie sekunda. Dla wielu jest po prostu dłuższa niż dla innych. 

Możemy z wypiekami na twarzy i mocno bijącym sercem podążać. Szukać. Pożądać. Nigdy nie znajdywać. Świat nie stanie jednak w miejscu, jeśli i my na drobną chwilkę przysiądziemy na uboczu. Szkopuł tkwi w tym, by w odpowiednim momencie powstać i wrócić na trakt. Zbyt długie odizolowanie, strach i zmęczenie są równie niszczące dla człowieka jak gwałtowne emocje.


Śmierć


Nie pozostawia jednak wątpliwości fakt, że nieważne jak żyliśmy, wszyscy umrzemy tak samo. W głębi swoich dusz zawsze niegotowi. Pragnący, ale nie potrafiący zdefiniować celu. Posiadający, bezpieczni w swoich codziennych troskach i obowiązkach, jakby otumanieni. Głusi na otaczającą nasz rzeczywistość i podszepty śmierci.

Małecki cienką, ale mocną nicią łączy pozornie niemające ze sobą nic wspólnego elementy. Szyje patchwork z ludzkich żyć. Łączy je w jedną, mieszaną, maksymalnie zróżnicowaną tkaninę, która błyszczy jednak pośród innych wyjątkowością i stylem.


Strona autora

Bazując na słowach "ostatnia była śmierć" zarysowuje postacie, które bogate życie przeżywają w mgnieniu oka. Krótka forma opowiadań ma za zadanie podkreślić ulotność naszego istnienia. To, co dla nich było okresem pełnym przeszkód, miłości i strachu, dla czytelnika staje się urywkiem książki. Kilkoma stronami, które niosą nieprawdopodobną moc emocji. 
Autor nie tylko sprawia, że stajemy się nierozłączną częścią książki. Jakub Małecki czyni nas podatnymi na najbardziej podstawowe z prawd. 

W najbardziej skondensowanej formie oddaje to, czego często nie są w stanie przekazać wielotomowe powieści. Ulotność życia, siłę śmierci, nienaruszalny cykl świata, różnorodność chwil oraz równość wobec końca.

"Ślady" wywarły na mnie wielkie wrażenie. Minimalizm, styl, wykonanie. oprawa graficzna - wszystko to tworzy książkę, która i bez wspaniałej okładki, wybroniłaby się z łatwością i właściwą sobie prostotą.


Książka przeczytana i zrecenzowana dzięki uprzejmości Wydawnictwa Sine Qua Non. 
Dziękuję :)
Recenzja jest w całości moją subiektywną opinią.

Kryśka

CONVERSATION

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Back
to top